Jest takie małe coś, co od paru lat, mam zawsze w swojej torebce. A tym małym cudem jest żel antybakteryjny. Do użycia którego, nie potrzebna jest nam woda. Odkażacz ten sprowadzałam już ze Stanów, jak jeszcze u nas nie był dostępny. Bo tak, szczerze mówiąc, zachwyciły mnie te kompozycje zapachowe oraz cudaśne opakowania.